ZBIGNIEW WIELGOSZEWSKI (1947-2026)
30 września 2026 roku odszedł od nas Zbyszek Wielgoszewski. Człowiek czynu, człowiek zawsze ciekawy świata i ludzi. Żegnamy człowieka który, niezależnie od wszystkiego, po prostu był sobą, ze swoim szczerym, szerokim, a nawet czasem szelmowskim uśmiechem na twarzy.

Mężczyznę pełnego pasji, radości i wrażliwości. Za młodu zawsze w ruchu, później bardziej lew salonowy na swojej ulubionej kanapie. Od zawsze uwielbiał sport. Biegał, pływał, strzelał, był sędzią sportowym. Nie ominął żadnych zawodów lekkoatletycznych, najpierw tych, w których startował, a później w tych transmitowanych w telewizji. Jego wielką pasją była również filatelistyka i numizmatyka. Uwielbiał swoje kolekcje znaczków, monet, a później również magnesów i pięknych dzwonków z całego świata, które dumnie stawiał na swoim kominku. Uwielbiał czytać. Książki towarzyszyły Mu przez całe życie. Sensacyjne, biograficzne, fantasy czy też polityczne. Nawet swoje ostatnie dni spędził z książką w ręku. Może dzięki temu był tak elokwentnym człowiekiem. Zdawałoby się, że na każdą sytuację miał jakieś ciekawe powiedzenie. Zawsze szedł swoją drogą. Nie zawsze łatwą, nie zawsze prostą, ale zawsze wybraną przez siebie. Był człowiekiem niezwykle wrażliwym, wrażliwym na cierpienie innych, na krzywdę, na niesprawiedliwość. Pomagał jak mógł, kiedy mógł i komu mógł. Dla rodziny był zawsze, kiedy Go potrzebowała, zawsze potrafił powiedzieć dobre słowo, potrafił powiedzieć „kocham Cię”. Jego córka mówi, że kiedy przytulał, to tę miłość po prostu się czuło. To jak przytulał swoją ukochaną żonę, swoje słonko, zawsze pokazywało, jak bardzo ludzie mogą się kochać. I wtedy zawsze widać było w Jego oczach całą miłość. Był duszą towarzystwa dla swoich przyjaciół, kochającym mężem, ojcem i dziadkiem dla rodziny, a wspomnienia, które z Nim stworzyliśmy, pozostaną z nami na zawsze.
Kochamy Cię Zbyszku, dziękujemy, że z nami byłeś. Nigdy Cię nie zapomnimy. Zostawił żonę, dwoje dzieci i trójkę wnucząt. Miałam przyjemność znać Go osobiście!
W ostatnie drodze Zmarłemu towarzyszyła rodzina, przyjaciele, koledzy ze służby i przedstawiciele Stowarzyszenia Emerytów i Rencistów Policyjnych w Szczecinie, oni również oddali cześć swojemu koledze.
Z żalem pożegnaliśmy wspaniałego Kolegę
Cześć Jego Pamięci!